Ciężko jest lekko żyć…

Ciężko jest lekko żyć…

To nie będzie spowiedź, ani tam żadne użalanie się nad sobą, ani nawet płakanie nad rozlanym mlekiem. Nie będę nikogo krytykować ani osądzać. Po prostu tak zwyczajnie , jak człowiek wyrażę swoją opinię na życie. Na to dlaczego  Ciężko jest lekko żyć…

Pamiętam dokładnie co czułam w ubiegłym roku o tej porze. Jak bardzo, praktycznie w trybie natychmiastowym chciałam się ewakuować ze swoich czterech ścian, aby nie słyszeć tego płaczu i lamentu ząbkującego niemowlaka. Nie chciałam być tylko żoną i matką , taką sobie zwyczajną w tej diabelnej nadzwyczajności. Łudziłam się i sama siebie oszukiwałam, że jest wszystko świetnie. A wcale tak nie było. Bo nie ma takiego macierzyństwa, jakie kreują media. Bo nie każda z nas może lekko żyć.  A już na pewno większość z nas po porodzie nie wygląda jak kobiety, które pokazują się w mediach. Zdecydowanie odbiegamy od tego wizerunku. Powiedzmy sobie szczerze: kto może sobie pozwolić na odpoczynek w Spa i to na kilka dni po porodzie? I dodatkowo jeszcze z piastunką w pakiecie, aby dzidziuś nie zakłócał nam relaksu ? A która z Was w kilka dni po porodzie miała ochotę pozować do zdjęć i wyglądać jednocześnie jak J.Lo ? Jeśli tak miałyście to błagam zdradźcie nam ten sekret, bo ja już szału dostaję jak widzę to przereklamowane macierzyństwo.

Te wszystkie gadżety i wojny na różnych forach o najlepsze wózki na rynku. O łóżeczka, materace piankowe czy z kokosem. Foteliki samochodowe to już osobna kategoria. No kurcze….i ten hejt na koniec, że jesteś niedouczona i gorsza bo nie kupisz wózka, czy krzesełka do karmienia, które akurat dana osoba poleca . Ja wszystko rozumiem. Też testuje rożne rzeczy i dziele się z Wami swoją opinią , ale na litość Boską nigdy bym do niczego nikogo nie nakłaniała. Każdy ma prawo mieć własne zdanie i przede wszystkim każdy ma inny portfel. Nie powinniśmy o tym zapominać . Bo w dzisiejszych dziwnych czasach, bardzo często dziewczyny są w stanie zapożyczyć się, aby kupić swojemu dziecku  wózek z pierwszych stron gazet, czy kocyk promowany przez „celebrytki”.  Czy o to właśnie chodzi? Wiem, że wiele z Was chce być modną ,fit i na dodatek jeszcze very hot mamą, ale trzeba mierzyć siły na zamiary i znać granice rozsądku. Coś Wam powiem : pewnego dnia przeglądam pewną facebookową grupę i  jestem przerażona tym snobizmem i próżnością niektórych mam. Sorry, ale jak widzę zdjęcia kilku kompletów pościeli plus trzy kocyki , dwie torby do wózka, i trzy organizery, nie mówiąc już o jakiś tam kurach, czy innych stworach to coś mi się nie zgadza. i na koniec ten komentarz ….wydałam właśnie ponad 3 tysiące….to już chyba uzależnienie.  A ja myślę, że to już choroba i z czasem będzie coraz gorzej. Po co to ? Komu to jest potrzebne takie chwalenie się tym co mamy? Ja sobie z tym radzę, ale pewna grupa kobiet z pewnością nie. Ba, jestem przekonana, że często jest im źle i czują się gorsze że nie mogą tego samego zapewnić swoim dzieciom. Dziewczyny opamiętajcie się bo idzie zwariować od tego Waszego snobizmu i idealizmu w jednym…..

Nie ma matki idealnej i nigdy takiej nie będzie….z prostej przyczyny ….każdy ma inny wyznacznik idealizmu i inne poczucie wartości. Każda z nas ma inne warunki fizyczne oraz predyspozycje socjologiczne, które przekładają się na to między innymi jak wyglądamy oraz czy bardzo przejmujemy się tym, co o nas myślą. Nie jestem fit mamą , a nawet powiedziałabym, że mamą i żoną XL. Nie jest mi z tym źle, bo akceptuję swój wygląd pomimo, iż czasem zdarza mi się ponarzekać, że nie mam co na siebie założyć. Ale jestem szczęśliwa i spełniona i to jest dla mnie najważniejsze. Nie kupuje swoim dzieciom drogich zabawek i to nie dlatego, że żal mi pieniędzy, tylko dlatego, że zależy mi na tym, aby uświadomić im, że to wcale nie chodzi o zabawki. Kupujemy dużo książek , bo to jest inwestycja na lata. Uczymy dzieci szacunku do drugiego człowieka i przede wszystkim szacunku do rzeczy nabytych. Uczymy ich, aby się dzielić choćby ostatnim cukierkiem, ale i walczyć o każde swoje słowo. Okazując im szacunek, właśnie szacunku uczymy. Bo to nie pieniądze, lalki, wózki czy jeszcze inne gadżety są najważniejsze, a wartości, miłość i przede wszystkim czas. 

A z tym czasem to też bywa różnie. Wiem to najlepiej po sobie. Jeszcze rok temu o tej porze marzyłam o powrocie do pracy . Potrzebowałam zmiany totalnej i natychmiastowej. Później był moment paniki, że powrót na etat i pozostawienie dziecka w domu równa się z moim egoizmem do potęgi, i że jak tylko to zrobię to chyba sama powinnam się pochlastać. Dziś na szczęście jestem już w fazie trzeciej , tej ustabilizowanej emocjonalnie, która pozwala mi godzić pracę z obowiązkami mamy i żony.  Tą drugą sferę nieco zaniedbuję, ale to już na własne życzenie. Kosztem żłobka, a właściwie jego braku. Nie tak to miało wyglądać, że mijam się z mężem zarówno w drzwiach jak i w łóżku, ale przecież wszyscy już wiemy, że Ciężko jest lekko żyć… Powrót do pracy jest bardzo potrzebny, aby nie być sfrustrowaną matką czy żoną.  I Uwierzcie mi, że idzie wszytko pogodzić, pomimo iż nikt nie mówił, że będzie łatwo. 

 

Ciężko jest lekko żyć :

  1. kiedy mamy problem z wyznaczeniem swoich celów oraz ich realizacją
  2. kiedy w głowie panuje nam zamęt
  3. kiedy zazdrościmy i niepotrzebnie się spalamy
  4. kiedy nie możemy sprostać oczekiwaniom innych
  5. kiedy nie odnajdujemy się w tym przekłamanym świecie próżności
  6. kiedy nie stać nas na szczerość z samym sobą

 

Na koniec chyba trochę chaosu się już wkradło do tekstu, ale to tylko dlatego, że dawno już nie pisałam, i miałam ogromną potrzebę wyrzucenia z siebie pewnych emocji. Mam nadzieję, że zrozumieliście co autor miał na myśli :)                                                                                                       Ostatnio mam bardzo ograniczony czas blogowy, ale zapewniam Was, że za niedługo pojawi się nowa szata graficzna oraz nowa kategoria. Coś zupełnie nowego dla mnie. Będzie inspirująco ….czyli tak jak lubię najbardziej.  Zaglądajcie na bloga, ale pamiętajcie również o aktywnych profilach w social mediach. …Pomyślności …

by Magda Korzeniowska



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *