Dentysta…czyli jak przygotować dziecko do pierwszej wizyty.

Dentysta…czyli jak przygotować dziecko do pierwszej wizyty.

Boisz się dentysty? Ja bardzo. Na sam jego widok serce bije coraz szybciej a kiedy tylko usłyszę dźwięk wiertła to nogi mam jak z waty,ręce spocone i mam ochotę uciekać gdzie pieprz rośnie. Zdecydowanie wolałabym odwiedzać raz w miesiącu porodówkę niż gościć na jego fotelu. W tym wypadku nie jestem perfekcyjną mamą, bo już dawno powinnam odbyć pierwszą wizytę z Gabrysią. Po walce z samą sobą (nawet nie wiecie jak wielką) okazało się,że strach ma wielkie oczy i w końcu udałyśmy się z wizytą po piękny uśmiech.Mój strach przed dentystą został jeszcze z czasów dzieciństwa, dlatego chciałam poruszyć temat tego,jak ważne jest pierwsze wrażenie i jak przygotować dziecko do pierwszej wizyty?

Dentysta...czyli jak przygotować dziecko do pierwszej wizyty.

 

Do tego dnia przygotowywałyśmy się dość długo, właściwie ja bo Gabi była całkowicie nieświadoma. Chciałam zaszczepić w niej chęć odwiedzania dentysty z towarzyszącą jej przy tym przyjemnością. Było mi ciężko mówić o tym jak super jest u dentysty,bo sama nie cierpię tego miejsca i chodzę tam tylko wtedy kiedy już muszę. Wybrałam dla nas następującą metodę:

  1. Ciekawość                                                                                                                                               Zaczęłam od tego aby rozbudzić w niej ciekawość,żeby sama mnie dopytywała o to jak tam jest i czego może się spodziewać. Nie zdradzałam jej wszystkiego tylko mówiłam skrótami: Ruchomy fotel,głośne szczoteczki,duża lampa. To powodowało,że jej wyobraźnia pracowała i sprawiała że często o tym rozmawiałyśmy.
  2. Zabawa                                                                                                                                                               To chyba najlepszy sposób,żeby móc dziecku cokolwiek zobrazować. Bawiłyśmy się w dentystę. Oczywiście ja odgrywałam rolę lekarza a Gabi dzielnie wykonywała moje polecenia otwierając szeroko buzię.Ile przy tym śmiechu było.
  3. Inspiracja                                                                                                                                                           Dla mnie była nią jedna z kreskówek w której bohaterowie wybierali się właśnie na wizytę do dentysty.Po jej obejrzeniu Gabi wręcz sama dopytywała kiedy tam pójdziemy. Bardzo chciała być tak dzielna jak oni. Zaczęła też wierzyć we wróżkę zębuszkę i teraz czeka na dzień kiedy to właśnie ją odwiedzi.

Kiedy moje dziecko było już gotowe na pierwszą wizytę zadbałam o to, aby lekarz do którego pójdziemy nie był wyborem przypadkowym. Zebrałam wywiad środowiskowy od wszystkich znajomych i w końcu się zdecydowałam. Myślicie,że wybrałam lekarza prywatnego z pokaźną kliniką? Otóż nie. Kieruję się zasadą,że drogie nie zawsze znaczy najlepsze.I w myśl tej zasady wybrałyśmy Panią doktor przyjmującą w małej miejscowości 30 km od Poznania.Oczywiście na wizytę refundowaną. Wybór był bardzo trafiony a pozytywne opinie oczywiście się potwierdziły.

Dzień wizyty:

Kiedy dojechałyśmy na miejsce, czekałyśmy kilka chwil w poczekalni. Gabi przebierała nóżkami powtarzając : „mamusiu ja chce już tam iść , ja chce jeździć do góry na fotelu”. Kiedy nadeszła jej kolej prawie wbiegła do gabinetu, i od razu po wejściu sama usiadła dumnie na fotel. Ani urządzenia, ani wiertła nic nie zrobiło na niej negatywnego wrażenia. Na początku pojeździła chwilkę na fotelu, później Pani doktor pokazała jej wszystkie przyrządy i odpowiadała na wszystkie pytania mojej córki. Gabi była dzielna. Ani przez moment nie było widać u niej strachu. Przegląd stomatologiczny udało się wykonać bezproblemowo,a co najważniejsze z bardzo dobrym wynikiem. Wszystkie zęby zdrowe,zgryz prawidłowy,brak próchnicy. Gabi dostała legitymację z naklejką w nagrodę i już nie może doczekać się kontroli za 4 miesiące. Cały czas towarzyszył jej uśmiech i dobry humor.

Myślicie,że to odpowiednie nastawienie czy lekarz z którym się spotkała? Myślę, że jedno i drugie sprawiło,że moja córka była zachwycona wizytą.Teraz kiedy myje zęby zawsze powtarza,że trzeba je myć dokładnie żeby nie było robaków.Pani doktor okazała się bardzo dobrym autorytetem dla Gabi. W końcu stomatolog dziecięcy powinien być z powołania,bo w dużej mierze od niego będzie zależało jak często nasze dzieci będą chciały go odwiedzać. No i ja przestałam się bać. Moje postanowienie na 2016 rok właśnie zaczęłam wcielać w życie. Trzeba dawać przykład młodszym,a zwłaszcza naszym dzieciom. Moja kolejna wizyta już za dwa tygodnie. A jak jest u Was? Jak wasze dzieci wspominają ten dzień?

Jeśli chcecie bardziej szczegółowo dowiedzieć się o pracy dentysty, jego kompetencjach oraz poznać tajniki wielu badań odsyłam Was do skarbnicy wiedzy medycznej. Znajdziecie tam również wiele innych ciekawych tematów. 

Dentysta...czyli jak przygotować dziecko do pierwszej wizyty.

Dentysta...czyli jak przygotować dziecko do pierwszej wizyty.

Dentysta...czyli jak przygotować dziecko do pierwszej wizyty.

by Magda Korzeniowska



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *