O bliskości w codzienności

O bliskości w codzienności

Jesteśmy w trakcie Międzynarodowego Tygodnia Bliskości, więc na blogu nie mogło zabraknąć tematu z tym związanego. W naszej rodzinie bliskość jest dla nas bardzo ważna i towarzyszy nam każdego dnia. Choć głównie kojarzy się z relacjami damsko-męskimi, zapewniam Was, że nie tylko o tym tu przeczytacie. O bliskości w codzienności i o tym w jaki sposób budować więź… na tym chciałabym się dzisiaj skupić. 

Choć wielu z nas uwielbia używać to słowo, często nie wie co tak naprawdę oznacza i jak je zdefiniować. Dla mnie bliskość między ludźmi jest wtedy kiedy znają oni swoje wady i zalety i nigdy nie wykorzystują ich przeciwko sobie. Dla mnie to rodzaj zaufania, które funduję każdemu w nadziei, że zostanie dobrze wykorzystane. W relacjach z dziećmi bliskość to przede wszystkim sprostanie ich oczekiwaniom, poczucie że przyjdę na ich zawołanie, to dotyk i przytulenie ale również emocje. Więź z dzieckiem jest bardzo ważna już od pierwszych chwil jego życia. Dziecko potrzebuje uwagi, czułości oraz  bliskiego kontaktu z rodzicami. To wszystko sprawia, że czuje się kochane, akceptowane i szanowane, a dzięki temu lepiej się rozwija. Bliskość rodzicielska  jest cudowna dla obu stron i każda czerpie z niej pozytywne emocje. Jak budować i wzmacniać więź? Czy jest to możliwe? 

O bliskości w codzienności

W relacjach z dziećmi budowanie więzi rozpoczynamy zaraz po ich narodzeniu. Dla mnie ten czas był bardzo wyjątkowy. To był nasz czas…na to abyśmy dobrze się poznali i w przyszłości dobrze rozumieli. Karmienie piersią było kolejnym etapem, który jeszcze bardziej wzmocnił moją miłość i przywiązanie do dziecka. Kontakt fizyczny polegający na cmokaniu w brzuszek albo stópki to dla nas pewne rytuały, bez których dzień byłby stracony. Nie wiem jak Wy, ale ja mam takie naturalne odruchy, zawsze kiedy zmieniam BAMBUSIOWI pieluszkę , przed i po kąpieli wygłupiamy się, turlamy głośno śmiejemy. Nie byłabym sobą, gdybym nie wyściskała i wycałowała jego małych stópek. Budowanie więzi to również poczucie bezpieczeństwa, które zapewniamy poprzez ciągłe mówienie do dziecka. Tutaj świetnie sprawdza się również czytanie książek. Mimo,iż maluch nie rozumie tego o czym mu opowiadamy wsłuchiwanie się w nasz głos działa na niego bardzo kojąco. Kojący, uspokajający oraz przede wszystkim budujący naszą więź z dzieckiem jest masaż jego ciała. Nie wymaga on jakichś specjalnych umiejętności. Ważne, aby masować zawsze w stronę serca ( np. od paluszków dłoni do ramienia). Ale najważniejsze w budowaniu więzi jest dla mnie rodzeństwo. Kiedy mamy w domu więcej niż jedno dziecko, pamiętajmy aby nikogo nie wyróżniać i równomiernie dzielić obowiązki. Starsze dzieci angażujmy do pomocy przy młodszym rodzeństwie. To bardzo ważne, aby czuły się potrzebne i doceniane. Wyznaczanie im różnych funkcji takich jak śpiewanie piosenek, głaskanie po główce czy wspólne mycie brzuszka podczas kąpieli zbliży do siebie całą rodzinę. A poza tym, to nie ma nic przyjemniejszego jak widok kochającego się rodzeństwa. 

O bliskości w codzienności

A w partnerstwie? Bliskość to nie tylko seks, przytulanie i wzajemne głaskanie. To miłość i zaufanie. Miłość jest nierozerwalnie połączona z bliskością, czyli ze stanem, kiedy jesteśmy fizycznie i emocjonalnie blisko. Ona powoduje, że ludzie lubią przebywać obok siebie, dotykać się, pogłaskać czy wziąć za rękę. Ale jak to bywa w relacjach czasami jest różnie. Niewątpliwie bliskość wiąże się z ryzykiem. Niewątpliwie bliscy ludzie nas ranią. Niewątpliwie bliskie relacje są najbardziej wymagające. Niewątpliwie wymagają od nas zmian, wyzwalają najgłębsze uczucia. Niekiedy sprawiają, że czujemy się nieszczęśliwi. Dlatego bardzo ważne jest, aby związek był oparty na najwyższym poziomie bliskości. Aby móc dawać i brać bez wykorzystywania. O swoim związku śmiało mogę powiedzieć, że nie wykorzystuję tylko kocham. Że pomimo wieloletniego stażu wciąż się z mężem docieramy. Nie jest łatwo. Czasami są gierki i zgrzyty. Emocje biorą górę. W takich sytuacjach zawsze sobie powtarzam, że miłość jest jak lustro i kiedy kogoś kochamy, stajemy się jego lustrem, a ten ktoś naszym. Odbijając miłość w sobie nawzajem, widzimy nieskończoność. Chcę Cię doświadczać, poznawać, wąchać, dotykać. Chcę z Tobą wzrastać. Chcę z Tobą tańczyć i płakać, chcę zawsze być blisko Ciebie. Pomimo wszystko. Ale tego muszą pragnąć obie strony. Związki długoletnie są bardziej narażone na nudę, dlatego musimy sami nauczyć się tego jak zabiegać o to, aby w „brzuchu pojawiały się motyle” .Z własnego doświadczenia wiem, że to trudna sztuka, ale nie wolno się poddawać.  

Bliskość w codzienności to nic innego jak bycie dla drugiego człowieka. Niezależnie od sytuacji i miejsca jesteśmy w stanie stwarzać sobie odpowiednie ku temu  warunki. Najważniejsze w tym wszystkim jest jednak zaangażowanie. Poświęcając swoją uwagę dzieciom widzimy to najlepiej. Malując wspólnie kredkami, czytając bajki czy piekąc kruche ciastka budujemy „coś” , co z pewnością zaowocuje w przyszłości. Bliskość sprawia, że nasz świat jest coraz większy.  Nie zmarnujmy tego !

Podobno to, co najcenniejszego, można dać drugiemu człowiekowi – to czas i uwaga…

O bliskości w codzienności

by Magda Korzeniowska



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *