Są dni kiedy mówię dość !

Są dni kiedy mówię dość !

Choć światowy tydzień karmienia piersią jest już za nami, mogłoby się wydawać, że emocje z nim związane też już dawno opadły. Moje niestety nie. W internetach sporo się działo, momentami wręcz wrzało. Tyle medialnego szumu wokół kobiecych piersi dawno nie widziałam. Oczywiście, każdy ma prawo mieć swoje zdanie. Ja też je mam i zaraz Wam je przedstawię…Nie będzie kolorowo, bo są dni kiedy mówię dość.

Mówię dość kiedy bardzo się zdenerwuję , kiedy coś lub ktoś tak bardzo podniesie mi ciśnienie, że mało brakuje abym wystrzeliła się w kosmos. Mówię dość na chory system opieki zdrowotnej, na niezrozumiałe dla mnie różne układy polityczne, na temat uchodźców też bym wolała się nie wypowiadać. Ale wypowiem się w kwestii karmienia piersią. Tak.!!! Jako matka karmiąca, jako kobieta, jako żona i jako Pani swojego ciała.

Jestem matką karmiącą piersią już od 10 miesięcy. A może dopiero, bo cel wyznaczyłam sobie bardziej ambitny. Karmienie piersią jest dla mnie czymś wyjątkowym a zarazem całkowicie normalnym i naturalnym. Pomijając te wszystkie teorie i fakty o tym, że mleko matki jest najlepszym pożywieniem jakie możemy dostarczać naszym dzieciom, dla mnie to przede wszystkim budowanie więzi oraz niesamowita bliskość która sprawia, że uwielbiam ten moment kiedy mogę karmić. To jest nasz czas, i tylko nasz. Karmię syna na żądanie. Wtedy kiedy tego potrzebuje. Kiedy jest głodny, zmęczony albo wtedy kiedy chce się tylko poprzytulać. Nie zawsze jednak mam możliwość, aby swobodnie poddać się tej czynności. Uważam, że w Polskich miastach, jest zbyt mało miejsc wyznaczonych dla mam karmiących. Ja nie mam  z tym problemu, a kiedy synek jest w potrzebie siadam na ławce, trawie, murku…siadam gdzie to tylko jest możliwe i staram się zaspokoić pragnienie dziecka w sposób najmniej rzucający się w oczy. Nie czerpie satysfakcji z publicznego pokazywania cycków. Dla mnie to czynność bardzo osobista. Ale jeśli nie mam innego wyjścia, nie zastanawiam się nad tym co powiedzą inni. Dziecko nie zrozumie słowa zaraz, za chwilę, poczekaj. Karmić piersią można dyskretnie, bez szumu i nie obnosząc się z tym. Wielokrotnie karmiłam w restauracjach, centrach handlowych, na placu zabaw i na plaży, w sklepowych przymierzalniach a nawet w pociągu. Nigdy nikogo tym nie uraziłam. Myślę, że spora liczba osób nie wiedziała nawet, że karmiłam. Jak się chce to można.  Ale można też narobić szumu, o czym większość z Was już zapewne słyszała w mediach. Ja jestem zdania, że wszystkim żyłoby się lepiej gdyby więcej było przystosowanych miejsc dla karmiących mam. Czy byłaby to swego rodzaju dyskryminacja? Myślę, że nie. Ba, jestem prawie pewna, że większość z nas właśnie takie rozwiązania by popierała. O ile przyjemniej jest usiąść w wygodnym fotelu, w ustronnym miejscu, gdzie nikt na nas nie patrzy i spokojnie nakarmić dziecko. To wymarzona sytuacja zarówno dla matki jak i dla dziecka. Wiecie, że ja wybierając się na zakupy najpierw robię rozeznanie, w której galerii będę mogła spokojnie karmić gdyby sytuacja mnie to tego zmusiła. Jak dla mnie najlepsze pokoje do opieki nad dzieckiem są w Ikea. Zawsze czysto, schludnie i pachnąco. Szkoda, że tak niewiele instytucji dba o ten jakże ważny szczegół.

Nigdy nie zaakceptuję słów, że karmienie piersią jest jak puszczanie bąków w restauracji i nie zgodzę się z tym, że karmiące cycki to propagowanie nagości. A Panu „europosłowi” życzę by chwilkę się zastanowił nad tym co mówi. Ciekawe co powiedziałby gdyby jego żona miała iść karmić dziecko w toalecie. Nagość pokazywana jest w mediach, ponieważ najlepiej się sprzedaje. A sprzedaje wszystko…od kosmetyków przez ubrania nawet do jedzenia. Nagość i swoboda najbardziej widoczna jest w teledyskach oraz programach telewizyjnych tych z cyklu „szkoła” czy ” pamiętniki z wakacji” . W głowie mi się nie mieści jaką serwują treść oraz obraz w godzinach południowych w wakacyjne dni. Mówię Dość ! Nie akceptuję tego. I na litość boską nie mówcie proszę, że kobieta siedząca z boku w parku pod drzewem i karmiąca swoje dziecko jest bardziej podniecająca niż seksowna długonoga blondynka w reklamie …….. w co drugiej reklamie. I nie ujmuję tu żadnej z mam. Chodzi mi tylko o porównanie. O to co działa na ludzką wyobraźnie.  Dla mnie bardziej przerażająca jest nagość dzieci w miejscach publicznych takich jak plaże, baseny czy inne kąpieliska. Myślę,że to oddzielny temat do poruszenia, ale nie omieszkam nadmienić, że mnie się to nie podoba. Nie podoba mi się, że niektórzy rodzice nie szanują godności dzieci, że świadomie narażają je na niebezpieczeństwo. Nigdy nie wiadomo, kto siedzi obok nas. Oczywiście, nie można popadać w paranoję, ale zdecydowanie być czujnym. Być mądrym rodzicem z wyobraźnią. Dziwię się tym wszystkim mamom i tatom, którzy mają radochę z tego że ich bobasy biegają nago po plaży. Ja nigdy nie zafundowałabym tego moim dzieciom. Jeśli już z jakiś przyczyn nie można kupić kostiumu kąpielowego czy slipek to chociaż zakładajmy pieluszki.  Skoro Ty nie biegasz nago po plaży to dlaczego ma robić to Twoje dziecko?

Ja wypowiedziałam się w temacie jako mama i jako osoba, którą dotyka ten problem. Jako żona, która intymność zachowuje dla męża. Szkoda, że wielokrotnie temat karmienia piersią poruszają osoby którym jest on zwyczajnie nieznany i całkowicie obcy. Ja popieram i będę popierać wszystkie akcje propagujące karmienie piersią. Wszystkie zloty i pikniki dla mam. To jest mój wybór do którego mam pełne prawo!!!

A na zakończenie powiem Wam jedno : każdy ma prawo mieć swoje zdanie. Choć czasami trudno nam się z nim zgodzić, świata niestety nie zmienimy. Więc albo siedźmy cicho, albo szykujmy się na bitwę licząc się z tym, że możemy wywołać prawdziwą wojnę. Wybór należy do Ciebie.

by Magda Korzeniowska

 

 



2 thoughts on “Są dni kiedy mówię dość !”

  • Zgadzam się z Tobą całkowicie. Dla mnie karmienie też jest bardzo ważne ale nie czuję się komfortowo na ławce w centrum handlowym. To ja nie chcę by inni patrzyli na mój biust w dla mnie intymnej chwilę. Kiedy tylko muszę karmić w takich miejscach nakrywam się pielucha tetrowa. Bo ja tak wolę.

  • Oczywiście, zgadzam się z większością tego wpisu ale też uważam ze karmienie w restauracji, nie w kąciku przy stoliku gdzie można zrobić to w miarę dyskretnie tylko na środku knajpy rozpinajac się pokazując cycka którym za chwile nakarmimy dziecko jest nie na miejscu. Skoro wiemy ze idziemy z małym dzieckiem do restauracji to wybierzmy miejsce, stolik które będzie na tyle komfortowe żeby karmić piersią. Jeśli idziemy ulica, wybierzmy ławkę czy miejsce nie na środku ulicy ale nieco dalej. To może razic wiele osób i ja się temu nie dziwie bo dla mnie nie jest to fajny widok z którym mogę się spotkać jedząc obiad przy stoliku obok. Sama karmilam w centrach, na ulicy, knajpie ale dyskretnie! Ludzie na miłość boska, niektóre matki nie widzą nic poza uczuciami swoimi i dziecka ale jest cała masa innych ludzi którym może to przekazać i kropka. Karmmy dzieci piersią ale róbmy to bardzo dyskretnie we wszystkich miejscach publicznych, szanujmy innych ludzi tak jak oni muszą uszanować fakt ze dziecko jest głodne i zjeść musi. Ale w sposób dyskretny a nie ze mam w nosie wszystko musze dziecko nakarmić, wyjmuje cyca byle gdzie bo tak chce i kropka. Brak slow.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *