Urlop z dziećmi to udręka !

Urlop z dziećmi to udręka !

Emocje jeszcze nie opadły, bo dopiero co zakończyliśmy kilkudniowy  rodzinny wypad nad morze. Wakacje z dziećmi , wymarzony czas na wspólna zabawę i rodzinny wypoczynek. Plaża, morze, słońce grzeje….ale nie mojego męża…, bo on odpoczywa na tarasie w domowym zaciszu kiedy syn ucina sobie drzemkę za ścianą. A ja spaceruję z córką po plaży wdychając jod i zastanawiam się nad tym kiedy uda nam się odpocząć na wakacjach i czy jadąc na nie wspólnie z dziećmi będzie to możliwe? Nie chcemy przecież  podróżować bez nich. Na tą chwilę powiem Wam jedno : Urlop z dziećmi to udręka ! Odliczam zatem do tego, na którym planuje w pełni świadomie leżeć na leżaku popijając soczek przez słomkę i nie zastanawiając się co aktualnie psuje mój syn …wypoczywać. Tak zwyczajnie…Z mężem u boku. Roku 2027  przybywaj ….

                    Pewnie sporo z was pomyśli sobie teraz…., a ona co …chyba się trochę w d..ie poprzewracało. Chciała dzieci? Ma dzieci, więc niech ogarnia. Chciała jechać na wakacje to niech teraz sobie radzi.  A ja Wam na to powiem moi drodzy, że dokładnie macie rację. Powinnam ogarniać i staram się jak mogę. Poświęcam dzieciom każda wolną chwilę nie dlatego, że to mój obowiązek tylko dlatego, że pragnę tego z całego serca. Staram się jak mogę, aby przekazać im najważniejsze życiowe wartości, aby nauczyć ich wszystkiego tego co potrafię, ucząc się jednocześnie od nich. Dbam o to, aby były szczęśliwe i zawsze uśmiechnięte. Dbam o ich wygląd i o to, aby nigdy nie były głodne. Staram się również realizować zawodowo, aby mieć za co realizować resztę codziennych potrzeb. Staram się jak mogę być również dobrym partnerem dla swojego męża, choć ostatnio nawalam strasznie w tej dziedzinie. No i jeszcze organizatorką pragnę być dobrą. Remont się robi, tzn ekipa go robi, ale ktoś musi nadzorować. Uważam, że to oraz organizacja naszych spontanicznych wyjazdów wychodzi mi dobrze, ale nad domowym planowaniem muszę jeszcze trochę przysiąść. No dobra…trochę się zagalopowałam bo miałam Wam napisać dlaczego Urlop z dziećmi to udręka ! 

Urlop z dziećmi to udręka !

                    Wszystko ładnie pięknie wygląda na zdjęciach. Na moich instagramowym profilu również. No przecież nie pokaże tego jak dziecko mnie bije po twarzy demonstrując swoje niezadowolenie z faktu, że zabawa na placu zabaw dobiegła końca, albo rzuca się na ziemię pośrodku licznie zgromadzonego grona turystów na kołobrzeskim molo. A może właśnie powinnam? Może nie jestem z tym sama? Wyjazdy wakacyjne z małymi dziećmi nie należą do najłatwiejszych. Przeorganizowują cały dzień. Nie wiem co tak na dzieci działa, że zachowują się zupełnie inaczej niż w domu. Bardzo często mają zaburzony rytm spania co i nam daje się we znaki. W domu to jakoś inaczej funkcjonuje, a na urlopie wszystko diabli wzięli ….i rodzic śpi po 5 godzin w nocy, a od rana musi być na pełnych obrotach. Powiem Wam szczerze, że to był nasz drugi samodzielny wakacyjny wypad i raczej ostatni. Pierwszy raz z dwójką dzieci wybraliśmy się do Karpacza, kiedy Kacper miał zaledwie dwa miesiące i wtedy było idealnie. Dla mnie wymarzona regeneracja poporodowa, dla nas wszystkich zmiana klimatu. To był czas kiedy Kacper ciągle spał. Nawet podróż była idealna. W obie strony tylko jeden postój na karmienie i zmianę pampersa.  Letnie wakacje były już w towarzystwie babci i wspominamy je cudownie. Tym razem nas pokusiło o spontaniczny rodzinny wyjazd….i był bardzo rodzinny i jakże sielankowy hihi.

Urlop z dziećmi to udręka !

                      Mam nadzieję, że cały czas rozumienie co autor ma na myśli? Chodzi mi tylko o to, że z dwójką małych dzieci wakacje to inny wymiar, zupełnie nie rzeczywisty. Człowiek chodzi jak nakręcony przez 24 godziny i właściwie nie ma czasu na chwilę odpoczynku. Jeszcze nie teraz, nie o tym czasie. Kiedy jedziesz na wakacje z prawie 20 miesięcznym dzieckiem, u którego bunt dwulatka jest mega przyspieszony i w wersji hard ( oby to był ten bunt, a nie jego cechy charakteru, które zostaną na zawsze ) to koniecznie zaopatrz się w melisę albo najlepiej psychotropy. Z tym drugim oczywiście żartuję, ale bądźcie świadomi tego, że raczej mało realne będzie aby zjeść wspólny rodzinny obiad, no chyba że Wasze dziecko będzie wtedy spało spokojnie we wózku. Ja tylko raz podczas naszego pobytu zjadłam obiad z mężem…wtedy kiedy wzięliśmy go do domu na wynos. Poważnie, nie było innej opcji.  Jedliśmy na zmianę bo dla Bambusia każdy posiłek jest niezwykle interesujący. A czym więcej może wyrzucić z talerza tym lepiej.  A jak już to zrobi wtedy nie ma opcji siedzenia w krzesełku…Przecież lepiej jest biegać między stolikami, a najlepiej chować się pod nimi.  Sprawa spacerów to rzecz, która również spędza nam sen z powiek. Nasze dziecko jest chyba zaprogramowane na wodę…wszędzie ją widzi. Mogliśmy stać przy wydmach, a on biegiem przez całą plażę do wody…jak dzik. Momentami było nam wszystkim do śmiechu, aż do czasu kiedy swoje niezadowolenie zaczął okazywać w dziwnie agresywny sposób bijąc nas po twarzy czy kopiąc nóżkami. Nam to zjawisko nie było wcześniej znane z autopsji, jedynie z opowiadań znajomych. Gabrysia nigdy się nie zachowała w podobny sposób. Jak widać, każde dziecko radzi sobie z emocjami inaczej. Jedne lepiej, drugie nie radzi sobie wcale. Na szczęście w miejscu, w którym spaliśmy mieliśmy do dyspozycji sporą przestrzeń więc tam Kacper potrafił się sobą trochę zająć i pozwolił nam odetchnąć. 

Wakacje z dziećmi to czas wyjątkowy, i nic tego nie zmieni, ale nigdy nie będą one dla nas takie na 100%. Nie boję się głośno powiedzieć, że każdy człowiek potrzebuje trochę chwili dla siebie. Cały rok ciężko pracujemy nie tylko w domu wychowując nasze dzieci, ale przede wszystkim większość czasu spędzamy w pracy więc wakacje z dziećmi powinny być beztroskie. Nasze niestety długo takie nie będą. Nasze dzieci są zbyt absorbujące i chyba lekko nadpobudliwe. Nawet będąc tylko z Gabrysią na plaży nie ma mowy o ”chwili zapomnienia”, to nie jest możliwe, aby położyć głowę na leżaku, zamknąć oczy i oddychać. Dlatego doskonałym rozwiązaniem jest pomoc osób trzecich. Nam dziadkowie są niezastąpieni. Wiem, że nie każdy z Was ma taką możliwość, ale jeśli możecie to korzystajcie. A jeśli nie, to może u Was sprawdzi się metoda ”pół na pół” czyli do obiadu jeden rodzic zajmuje się dziećmi, drugi wtedy odpoczywa, a po obiedzie zmiana. Ponoć to bardzo dobry podział. Jeśli macie w tym temacie jakieś doświadczenia to proszę dajcie znać, podzielcie się ze mną swoimi sposobami na udany wypoczynek z dwójką maluchów. Pewnie za 10 lat będziemy się z tego śmiali, ale teraz pozwoliłam sobie na upust emocji  który się we mnie zgromadził. Oprócz tego, że chyba wróciliśmy ciut bardziej zmęczeni niż pojechaliśmy, udało nam się złapać w kadrze kilka wspólnych chwil. 

Urlop z dziećmi to udręka !                     Urlop z dziećmi to udręka !

Urlop z dziećmi to udręka !

Urlop z dziećmi to udręka !            Urlop z dziećmi to udręka !

 

Urlop z dziećmi to udręka !Urlop z dziećmi to udręka !Urlop z dziećmi to udręka !Urlop z dziećmi to udręka !                   Urlop z dziećmi to udręka !

Urlop z dziećmi to udręka !

Urlop z dziećmi to udręka !                    Urlop z dziećmi to udręka !

 

Mam nadzieję, że nikt z Was nie zwątpił w to, że nasze dzieci są dla nas najcenniejszymi skarbami, ale wakacje z nimi to jazda kolejka górską bez trzymanki. Opowiecie mi o swoich doświadczeniach?

by Magda Korzeniowska



3 thoughts on “Urlop z dziećmi to udręka !”

  • Ja mam dwójkę. 1,5 roczną córkę i 3tygodniowego synka. Może uda nam się wyskoczyć na 4-5 dni nad polskie morze za 2-3 miesiące ale nie nastawiam się na odpoczynek. Jak dla mnie wakacje to mają dzieci. To jest ich czas a my pojedziemy pokazać im nowe miejsce. Odpocząć to można na własnym ogródku gdzie dzieci mogą bezkarnie biegać luzem bo wies, że są bezpieczne i nikt nie zwróci ci uwagę jakimś komentarzem. Wyjazd z małym dzieckiem jak dla mnie to nie odpoczynek a ciężka praca na nowym nieznanym im terenie, który chcą poznać, zwiedzić i eksplorować co jest absolutnie zrozumiałe. Dzieciństwo nie trwa wiecznie i nie jesteśmy”skazani” na wypoczynek z dziećmi do końca życia. Cieszymy się chwilami razem, nieważne czy w ogródku czy nad morzem. Pozdrawiam

  • Witaj Madziu,
    My za tydzień wybieramy sie na wspólne pierwsze wakacje i to…za granice, samolotem…bardzo sie cieszę, ale jeszcze bardziej sie boje…
    Chętnie opisze Tobie wszystko po powrocie, czyli po 25.06…
    Ściskam Was mocno Bambusie!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *